ZATOKA POMORSKA

Opisuję tu trasę od Sassnitz do Darłowa, wzbogaconą ogólnymi zapiskami na temat Bałtyku. Miejscowości na odcinku Świnoujście – Dziwnów pomijam, jako że opisałem je w rozdziale „Kraina 44 wysp”, zamieszczam tylko ich „widok z morza”.

 

WIDOK NA MORZE

Stojąc na morskim brzegu i patrząc w przestrzeń ginącą za horyzontem odnosimy wrażenie, że morze oddziela nas od czegoś, stanowi wyraźną granicę.

Foto: Cezary Korkosz

To już atawizm pozostały po odległych latach, kiedy to na golasa i boso ganialiśmy za zwierzyną po afrykańskich sawannach. Tak naprawdę już od kilkudziesięciu stuleci morze bardziej nas łączy niż dzieli. Może nawet dużo wcześniej. Jak wskazują badania genetyczne. Nasi bardzo odlegli przodkowie, około 70 tysięcy lat temu opuścili Afrykę, forsując cieśninę Bab el Mandeb łączącą Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim. Wprawdzie w owych czasach poziom mórz był nawet 125 metrów niższy od obecnego, ale i tak trzeba było przepłynąć akwen o szerokości 11-17 kilometrów.  Chyba, że ta cała genetyka to jedna wielka lipa.

Pionierzy morskiej żeglugi pojawili się w basenie Morza Śródziemnego. Nieco później wikingowie opanowali Bałtyk i pół znanego świata. Jednak dopiero w późniejszym średniowieczu pod presją potrzeb handlowych nad Bałtykiem zaczęto budować większe statki uprawiające dalekomorską żeglugę. Sprzyjało temu wynalezienie steru zawiasowego i powstanie organizacji kupieckich hanz. Z czasem europejscy żeglarze podbili cały świat i nie jest to żadna przenośnia ani też powód do dumy. O wiele stuleci wcześniej żeglarze polinezyjscy na kruchych stateczkach opanowali cały, ogromny Pacyfik, docierając do wszystkich wysp i wysepek. My tylko odpowiednio wykorzystaliśmy wynaleziony przez Chińczyków proch strzelniczy.

Pages ( 1 of 21 ): 1 234 ... 21Następna »