KRAINA 44 WYSP

Największa, w całości polska wyspa Wolin, kawałek wschodniej części Uznamu, Karsibór i kilkadziesiąt mniejszych wysepek tworzą tę unikalną krainę. Liczba wynurzonych skrawków niezamieszkałego lądu jest sprawą dyskusyjną. Powodzie doszczętnie znoszą niektóre wysepki zaś prądy wodne odbudowują je, często w innych miejscach.

 

POŁUDNIOWY BRZEG WYSPY WOLIN

Kilkanaście tysięcy lat temu topniejący lądolód, z kamieni, żwirów, piasków z domieszkami iłów i glin przywleczonych ze Skandynawii usypał serię dość wysokich pagórów moreny czołowej. Później posklejał je równinami moreny dennej, zbudowanych z drobniejszych frakcji mineralnych. W międzyczasie podnosił się poziom wody w Bałtyku zasilanym wodami roztopowymi i wielkimi rzekami. Pasmo moreny pełniło więc rolę zapory pomiędzy wodami morskimi a leżącą na południe niecką obecnego zalewu. Gdy około 6 tysięcy lat temu woda przerwała tę zaporę, niecka wypełniła się wodą morską i powstała zatoka morska osłaniana przez kilka wysp. Przez następne tysiąclecia woda i wiatr nanosiły piasek powoli zamykając zatokę, budując mierzeje, półwyspy lub całkiem nowe wysepki i pasma wydm na lądzie. Wszystkie morenowe wyspy są pagórkowate i posiadają bardzo urozmaiconą linię brzegową. Z grubsza przypominają kawałki sera nadgryzione przez liczne i aktywne stada myszy.

Gwoli przyzwoitości należy dodać, że ludzie się w tym też zasłużyli krojąc wyspę Uznam na kawałki, a odcięte Kanałem Piastowskim dwa fragmenty suchego lądu nazwali wyspami Karsibór i Mielin.

Płytkie miejsca często opanowała roślinność, rozpoczął się proces lądowienia i powstały płaskie, niskie wyspy zbudowane z osadów organicznych. Powstał w ten sposób archipelag nazwany Krainą 44 Wysp, choć jest to liczba nieco przesadzona.

Klif Lubiński. Jeśli panuje dobra widoczność, to z każdego prawie punktu zalewu widać połogi pagór zajmujący znaczną część południowego brzegu wyspy. Teren prawie zupełnie pokryty lasami wchodzącymi w skład Wolińskiego Parku Narodowego. Jedynie, w niektórych miejscach widać kontrastujące białe i żółtawe plamy aktywnych klifów.

Klif Lubiński. Foto: Kazimierz Olszanowski

Wody przyległe do klifu też należą do WPN, ich dno usiane jest głazami, które spadły z urwiska. Wśród eratyków są kapitalne okazy. Bezpośrednie spotkanie z nimi może oznaczać kres naszej żeglugi w poziomie i początek krótkiej zresztą żeglugi w dół. Przy dopychającym silnym wichrze i wysokiej fali może być tu niebezpiecznie. Problem ilustruje przygoda moich przyjaciół.

Pages ( 1 of 11 ): 1 234 ... 11Następna »