ZALEW SZCZECIŃSKI

Jeszcze do niedawna brzegi naszych akwenów były bardzo zaniedbane żeglarsko. Jachty cumowały kątem w portach rybackich, przemysłowych lub jakichś zakamarkach. Kilka lat temu powstała idea Zachodniopomorskiego Szlaku Żeglarskiego. Bez bicia przyznaję, że uważałem całą akcję za koniunkturalną aferkę, cuchnącą na milę prywatą. Teraz muszę publicznie odszczekać własne sądy. Wbrew pesymistycznym opiniom powstało kilka nowych marin, jest gdzie zacumować i już nie trzeba z saperką ganiać po krzakach za potrzebą. Pomijając zmodernizowane gruntownie i rozbudowane porty leżące bezpośrednio przy Szczecinie, na wschodnim brzegu zalewu funkcjonują nowe mariny w Stepnicy, Kamieniu Pomorskim, Wapnicy, Dziwnowie, Wolinie. Świnoujście też postawiło się, że ho, ho, ho! Zachodniopomorskiemu Szlakowi Żeglarskiemu serdecznie życzę „stopy wody”.

 

CHARAKTERYSTYKA AKWENU

Zalew Szczeciński jest rozległym, ale stosunkowo płytkim obszarem wodnym. Trudno określić dokładne granice geograficzne tego akwenu ze względu na zmiany przebiegu linii brzegowej wywołane zmiennymi stanami poziomu wody, a także na liczne rozlewiska i zatoczki określane czasem jako osobne jeziora.

Najczęściej za południową granicę Zalewu przyjmuje się miejsce gdzie leży wyspa Chełminek. Równoleżnikowo zalew rozciąga się na ponad 70 km, natomiast południkowo na około 22 km. Odległości te sprawiają wrażenie ogromnego jeziora, a przy gorszej widoczności lub refrakcji ujemnej nie widać brzegów jak na morzu. Określona w tych granicach powierzchnia polskiej części akwenu wynosi nieco ponad 635 km2, natomiast po wliczeniu przyległych zbiorników, głównie Roztoki Odrzańskiej, Jeziora Dąbskiego i Domiąży czyli ujściowego odcinka Odry osiąga około 900 km2.

Zalew jest utworem lejkowatym rozciągającym się ze wschodu na zachód. Cypel lądowy pod Starym Warpnem oraz płycizny Reptziner Haken i Mielizna Osiecka dzielą zalew na dwie części: Duży Zalew i Kleiness Haff. Naturalny podział zalewu pokrywa się z podziałem politycznym. Przebiega tędy granica wodna między Polską a Niemcami.

Pod względem hydrochemicznym, zachodzi tu mieszanie wody słodkiej pochodzącej z Odry i kilku mniejszych rzeczek z wodą morską. Zalew z otwartym morzem połączony jest trzema cieśninami (rzekami): Peenestrom w części niemieckiej oraz Świną i Dziwną w części polskiej. Ten skomplikowany układ powoduje wypłycanie dna materiałem transportowanym przez rzeki, a także piaskiem morskim niesionym przez cofki bałtyckie. Największe głębokości naturalne (6-8 m) występują na Dużym Zalewie. Wokół brzegów rozciągają się płycizny i mielizny, które wybiegają miejscami na dość znaczne odległości od brzegu. Niektóre z nich mają charakter cokołu lądowego.

 

GŁĘBOKOŚCI

Typowa mielizna przybrzeżna. Zanurzenie widocznych jachtów nie przekracza 1,20 metra a dotykają dna. Foto: Kazimierz Olszanowski

Głębokości nad nimi nie przekraczają na ogół 2 m i na krawędziach opadają zwykle stromo do głębokości 4-6 m. Wzdłuż brzegów Dużego Zalewu i Kleiness Haff na krawędziach mielizn często występują znaczne wypłycenia, przy niskich stanach wód nawet poniżej 0,5 m. Mielizny pod stromymi klifami gęsto usiane są wielkim głazami polodowcowymi często odległymi nawet ponad kilometr od brzegu.

Miroszewo, głazy pod klifem przy średniej wodzie. Foto: Kazimierz Olszanowski

Wahania poziomu wody zależą głównie od kierunku i siły wiatru. Przy wiatrach z sektorów południowych woda może opaść o 0,6 m w stosunku do poziomu średniego. Pani, mimo woli pozująca na piaszczystej łasze przy średniej wodzie zanurzyłaby się nieco powyżej kolan, zaś przy wysokiej – wysokiej wodzie fale zalałyby blond fryzurę. Przy tzw. poziomie tysiącletnim (obserwowanym w 1872 roku i osiągającym +3,30 metra nad umowne „0”) dla ilustracji powinno się postawić dwie panie, jedną na drugiej.

Miroszewo, niska woda. Stan – 0.50 m. Foto: Kazimierz Olszanowski

Przy długotrwałych, silnych wiatrach z kierunków od NW do NE poziom wody może podnieść się o około 1 m w ciągu doby.

Nowe Warpno, cofka bałtycka. Stan wody +1,30 m. Foto: Kazimierz Olszanowski

Na zdjęciu port w Nowym Warpnie zalany wodami cofki bałtyckiej w październiku 2009 roku. W ciągu solidnego, trzydniowego sztormu z N-NW woda podniosła się o ok 1.3 metra. Jeśli dodamy do tego silny wicher, zimny deszcz i gwałtowną falę łamiącą się na krawędziach zalanych nabrzeży mamy obraz mokrego piekła. W takiej sytuacji pozostawienie jachtu nawet starannie przycumowanego do stałej kei równa się jego utracie lub poważnym zniszczeniom burt. Nawet najlepsze odbijacze nie działają, wówczas można awaryjnie zastosować niepływające odbijacze z opon samochodowych. Problem ten nie dotyczy marin wyposażonych w pływające nabrzeża, które wznoszą się wraz ze wzrostem poziomu wody. Bezpiecznym cumowaniem jest również system boja – keja oczywiście jeśli spełnimy kilka warunków.

1. Jacht winien być ustawiony dziobem do fali i kierunku wiatru. Boja musi być solidnie zakotwiczona (warto to sprawdzić przed ewentualnym sztormem).

2. Zapewnimy wystarczającą odległość jachtu od boi, przyjmując zasadę jak przy kotwiczeniu, czyli odległość od pokładu jachtu do dna akwenu w metrach pomnożona przez wartość 3-5.

3. Zakładamy komplet „pancernych” cum z końcami zabezpieczonymi kauszami. Z uchem boi cumę łączymy szeklą lub solidnym karabińczykiem, co zapobiega przecieraniu się miękkiej liny na stalowym uchu. Cum nie należy wybierać „na blachę”. Zakładanie kilku cienkich cum na jednym kierunku pracy jest bez sensu. Nie możemy liczyć na ich współpracę; będą pękać po kolei.

4. Obsługa portu powinna rozważnie luzować i wybierać cumy w czasie  zmiany poziomu wody w porcie.

5. Pozostawianie jachtu na cumie założonej „na biegowo” do boi graniczy z paranoją.

Powyższe uwagi wynikają z wielu obserwacji, kiedy to sporo pięknych jachtów zostało poharatanych tylko dlatego, że ktoś „poszedł na skróty”. Zerwany z cum jacht dewastuje też jachty sąsiednie.
Wysokie wody cofki bałtyckiej potencjalnie zagrażają wszystkim portom w ujściu Odry, natomiast skutków fali i rozkołysu w czasie cofki możemy szczególnie doświadczyć w kilku przystaniach graniczących z otwartymi akwenami.

Prace pogłębiarskie. W 2020 roku rozpoczęto pogłębianie głównego farwateru. Z wyczerpywanego urobku usypuje się dwie nowe wyspy zlokalizowane w północno-wschodnim sektorze głównego plosa. Przemieszczenie wielu milionów ton piasku z pewnością spowoduje duże  zmiany w konfiguracji dna.

Podsumowując: 

oprócz niebezpieczeństw i kłopotów cofki bałtyckie przynoszą nadzieję przetrwania dla wszystkich mieszkańców zalewu. Powodują wymianę brudnej wody odrzańskiej na znacznie czystszą, chłodniejszą i nieco zasoloną wodę morską.

 

Pages ( 1 of 18 ): 1 234 ... 18Następna »